Na problemy – Ksiądz Stanisław

wpis w: "Kochane Życie" | 1

 Jak mi jego brakuje! Jak bardzo brakuje! A myślę w tym momencie o księdzu Stanisławie Snarskim, salezjaninie. Już o nim wspominałam Państwu. Ksiądz  Stanisław nie żyje od dwóch lat. Prowadził m.in. telefon zaufania – jak sam mówił – „bo nieraz najwięcej można zrobić przez wysłuchanie drugiego człowieka”

Jego specjalnością były –  „skłócone małżeństwa, problemy młodzieżowe i osobiste”. Jednym słowem – samo życie. Samo kochane życie które potrafi być bolesne i trudne. Dla niego samego też bywało ciężkie, gdy źli ludzie napadali na niego. Nawet pewna telewizja zrobiła o nim program, nagrywając z ukrycia i wyśmiewając jego pracę. Potem miał z tego powodu przykrości, prawdziwy męczennik naszej codzienności.

Ks. Snarski był wulkanem pomysłów. Kto go znał to wie, że słowo „wulkan” wcale nie jest przesadne. Energia go rozsadzała. Lubił do mnie telefonować i dzielić się pomysłami. A ciągle miał nowe! Czasem nawet czułam się tak, jakbym to ja sama była telefonem zaufania – dla niego. Uważał że trzeba być blisko człowieka, jak najbliżej osoby cierpiącej – z jakiegokolwiek powodu, fizycznie, psychicznie, duchowo. Jego rady były proste i nieskomplikowane, bo przecież był księdzem katolickim który wiedział, że  najlepszym lekarzem jest Pan Jezus ze swoją filozofią „tak-tak, nie-nie”.

Ksiądz Stanisław nie czekał aż człowiek cierpiący przyjdzie sam po pomoc, wychodził mu naprzeciw. Jak choćby mojemu nie żyjącemu już bratu, gdy podążył do szpitala by zanieść mu nadzieję. I Sakrament Pokuty. Nigdy mu za to nie zdołam się odwdzięczyć.

Marzy mi się, by któraś z poradni rodzinnych przyjęła sobie za patrona księdza Stanisława Snarskiego. Chciałabym też zebrać jakieś wspomnienia o nim od ludzi, którym pomógł. Którzy się z nim zetknęli. Proszę o listy. I może w niedaleką już rocznicę Jego śmierci – będę mogła coś więcej Państwu opowiedzieć o tym zwykłym -niezwykłym świadku wiary, niosącym mężnie  ludzkie krzyże, i swój także.

(17.02.2015)

Jedna odpowiedz

  1. Imię *Aleksandra

    Szanowna Pani
    Dawno temu miałam kontakt z Księdzem Stanisławem podczas spowiedzi świętej.! Wielki Człowiek! Dziś, gdy tak bardzo potrzebuję Jego rady, właśnie dowiedziałam się, że już nie skorzystam z Jego pomocy. Czy orientuje się Pani, czy ktoś ze Współbraci Księdza Stanisława przejął schedę problemów rodzinnych?
    Proszę o informację.

Zostaw Komentarz

*