997 zgłoś się!

Na mojej stronie internetowej “Kochane życie.pl” zamieszczam swoje felietony, a pod spodem prezentowanego tekstu czasem ktoś sobie coś dopisze, co mu się nasuwa na myśl po lekturze. Nie tylko piszą ludzie opinie o konkretnym tekście. Ale czasem zdarza się że ich dopisek staje się takim kolejnym mini-felietonem, jak choćby ten, o którym zaraz Państwu opowiem.

Otóż pod felietonem  „Szczęśliwe dzieciństwo” między innymi ze scenkami przedszkolnymi, tak napisała Pani Viola:

„Czego jeszcze uczą w przedszkolu: oto relacja babci, której powierzono  opiekę nad przedszkolakiem (4 lata). Babcia siedziała w fotelu, a malec biegał po całym domu i przez drzwi dyskutował z babcią, która cierpliwie mu na wszystko odpowiadała. W skrócie wyglądało to tak:

-Babciu, pójdę do kolegi?
-Nie, bo mama kazała ci zostać w domu.
-Ale ty mnie ograniczasz!
-Tak, kochanie? a co to znaczy?
-Ja chcę, a ty nie pozwalasz…
-No, można tak to nazwać, ale nie musisz iść do kolegi, pobaw się ze mną…
-Ja nie chcę z tobą!!!

No i malec wykręcił 997 i zgłosił, że mamy nie ma, a babcia się nad nim znęca… Tak go nauczyli w przedszkolu – jak ktoś ci robi krzywdę, zadzwoń po pomoc! Telefon odebrała pani policjant, która wypytała o adres, nazwisko i okoliczności całej sprawy. Znalazła kontakt z mamą… Ale innym razem nadgorliwi zabiorą dziecko do pogotowia opiekuńczego…”

I konkluduje nawiązując do tytułu mojego felietonu : „Szczęśliwe dzieciństwo? Musimy zastanowić się nad szczęśliwym człowieczeństwem – bo już na nic nie ma czasu: ani na bycie dzieckiem, ani rodzicem, ani szczęśliwym człowiekiem…”

Mówiła Elżbieta Nowak

(19.V.2013)

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com