Lepsze czasy

          Dzień dobry Państwu, Czy taki dobry, to zobaczymy, a właściwie to –  posłuchajmy.

          „Byłam w Holandii, na sortowaniu owoców – napisała Pani Ewa, stała moja korespondentka, po długiej przerwie. – Co tam się działo, to przechodzi ludzkie pojęcie. Za żadne pieniądze już bym  w takie miejsce nie pojechała. Nigdy więcej do Holandii!”

          Pani Ewa niedawno wydala córkę za mąż, wiadomo, że to kosztowało. A gdy człowiek nie ma stałej pracy, bo mieszka w małej mieścinie na Kujawach, to ima się wszystkiego, by jakoś przetrwać. Ale jak widać są miejsca i zajęcia, które nie przynoszą oczekiwanych efektów. Ale raczej tylko gorycz i rozczarowanie.

          Miałam inny tekst przygotowany na dzisiaj,. Ale komputer go gdzieś zawieruszył, czyżby połknął? I musiałam napisać nowy. Może i lepiej, bo to dziś ważny dzień, zaczyna się Adwent. Czas oczekiwania, czas czuwania. A to są stany świadomości jakże człowiekowi bliskie. Bo przecież wciąż na coś czekamy. Pani Ewa czeka na następny rok, gdy pewnie pojedzie – tym razem do Belgii, skąd ma lepsze wspomnienia. Ktoś inny czeka na podwyżkę  pensji, jeszcze inny na polepszenie się zdrowia. A my wszyscy, odkąd moja pamięć sięga – czekamy na lepsze czasy. Wciąż wydaje nam się, że zamiast lepiej jest gorzej, ale przecież kiedyś to się musi odwrócić. To wieczne zaciskanie pasa z kryzysem w tle nie może być wieczne! A jednak jest. Żyję już dość długo, i nie pamiętam, aby kiedykolwiek było lepiej, niż gorzej. I tylko człowiek dziwi się, jak to jest, że wciąż nie widać dna.

          Ale są też oczekiwania optymistyczne. Te, które nas nigdy nie zawodzą. Jednym z nich jest okres Adwentu. Mamy bowiem stuprocentową pewność, że na koniec przyjdzie na świat Pan Jezus. To pewne jak… no jak co? Bo nie – jak w banku przecież.

27.XI.2011, „Kochane życie”, Familijna Jedynka Pr. I, ok. 6.15

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Imię *Ewa-Maria pisze:

    Droga Pani Elzbieto
    nie chce do tego tematu powracac poniewaz jest to niechlubny rozdzial.na przyszlosc
    bede bardziej rozwazna w podejmowaniu decyzji.to moja wina ze decyzje
    podjelam w szybkim tempie.nie przemyslalam konsekwencji.teraz juz jestem o ten
    raz madrzejsza.rodzina nie zna calej prawdy poniewaz dala by mi szlaban na
    nastepny wyjazd.a ja chce jechac i popracowac poki jeszcze moge.gdyby nie to
    ciagle zaciskanie pasa to napewno nie musielibysmy wyjezdzac.nie wierze ze bedzie
    lepiej poniewaz nasi rzadzacy nie dbaja o swoich obywateli.wola pieniadze topic
    w bankrutow.a przeciez tyle mamy potrzeb na ktore to brakuje pieniedzy.wszystko
    sie wali.powinno juz byc lepiej ale niestety jest coraz gorzej.serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com