Stary kawaler

671_starykawaler kopiaJak się okazuje pewne tematy i tutaj mogą być nieco drażliwe. W mediach mówi się o takich że są kontrowersyjne. Do tematów drażliwych w moich felietonach ostatnio dołączył tekst pt. „Stara panna”. Nie wiem co ja napisałam nie tak, że aż ktoś się fatygował aby napisać w tej sprawie list. Potem przyszedł następny, i jeszcze jeden. Po tym pierwszym napisałam kolejny felieton. A teraz znów wracam do sprawy. Jak on się ma do wiodącego w tym tygodniu tematu – życia duchowego? Ale zacznę od początku. Otóż pod tekstem „Stara panna” na mojej stronie internetowej, gdzie umieszczam wersję pisaną,  ukazał się następujący komentarz:

„No pewnie, lepiej by pani sobie na język i tapetę wzięła starych kawalerów, siedzącym starym matkom na karku, i wymuszającym od nich emerytury na wódkę. Tam to jest problem, a niech mi pani pokaże choć jedną dyskredytowaną przez panią „starą pannę”, która wymusza gotówkę od starych rodziców. Chyba jest raczej przeciwnie, te panie wspomagają rodzinę ponad to na ile mogą. No cóż, najwyraźniej szuka pani wroga publicznego, tylko że źle pani wzięła namiary.”.

Nie szukam wroga, nikogo nie osądzam, a tym bardziej nie dyskredytuję, jedynie spisuję moje spostrzeżenia i odkrycia, najwyżej z komentarzem z mojego punktu widzenia. Ale widocznie sam termin „stara panna” już kogoś drażni. A tematem tzw. starych kawalerów jeszcze się zajmę, bo nie tylko  został on wywołany powyższym  komentarzem ale też już od jakiegoś czasu staram się go zgłębiać. Ale wszystko w swoim czasie.

Komentarze mają to do siebie, że pobudzają ludzi do dalszego komentowania, tym razem już komentowania komentarzy. Tym żyją wszelkie fora internetowe, że ktoś coś palnie, drugi coś doda, a następny pochwali lub skrytykuje. Ale tak po prawdzie to nic  z tego nie wynika. Zamiast komentowania może więc warto trochę pomilczeć i pomyśleć. Będzie większy pożytek dla nas samych.

Dla dopełnienia tego rozważania, dodam więc jeszcze jeden komentarz z tejże mojej strony, bo w nim zawiera się cała mądrość dotycząca naszych opinii, tak czasem autorytatywnie wygłaszanych.  Oto ta anegdotka (dziękuję za jej przesłanie!):

„Pewien stary człowiek siedział wraz ze swoim 25-letnim synem w pociągu. Pociąg ma niebawem ruszyć, wszyscy pasażerowie zajmują już swoje miejsca.
Kiedy pociąg odjechał, młody chłopak był pełen radości i ciekawości. Siedział tuż przy oknie. Wystawił rękę przez okno i czując powiew powietrza krzyknął: – „Tato zobacz, wszystkie drzewa zostają za nami”. Stary człowiek uśmiechnął się.
Naprzeciwko nich, siedziała młoda para, która widząc to wszystko zaczęła patrzeć z politowaniem na 25-letniego chłopaka, który zachowywał się jak małe dziecko. Nagle, chłopak krzyknął znowu: – „Tato zobacz, chmury podążają razem z nami! Widzisz ten staw i zwierzęta?”
Para spoglądała na chłopaka z zażenowaniem. Zaczęło padać i krople deszczu musnęły jego rękę. Ten, pełen radości zamknął swoje oczy. Po chwili znowu krzyknął: – „Tato zaczęło padać, mam kroplę wody na dłoni, zobacz tato!”.
Tym razem para już nie wytrzymała i odezwała się do ojca: – „Dlaczego nie zabierze Pan swojego syna do dobrego lekarza?” Stary człowiek uśmiechnął się i powiedział: „Już to zrobiłem – właśnie wracamy ze szpitala. Mój syn odzyskał dzisiaj wzrok – widzi po raz pierwszy w swoim życiu.”
Zanim ocenisz człowieka i go zaszufladkujesz, powinieneś najpierw poznać jego historię.”

No to na dzisiaj – koniec.

(11.09.2014 r.,)

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com