Piach

Początkiem dzisiejszych rozważań była książka, którą ostatnio wypożyczyłam z biblioteki. To edytorsko niezwykle sympatyczny tomik biograficzny Pana Krzysztofa Dzikowskiego pt. „Tekściarz”. W środku podział treści na same wspomnienia z nutką dystansu do siebie samego oraz z melancholijnym humorem, trochę różnych zdjęć oraz teksty piosenek – w rękopisie, w maszynopisie oraz wydruk.

Teksty piosenek są osią tego tomiku, bo to jest właśnie samo centrum życia tekściarza…. Wystarczy zacytować kilka tytułów a już jakby otwiera się ten cały świat piosenki – Był taki ktoś i Mały książę, Gondolierzy znad Wisły, Pochód Świętych, Jest taki dzień, Anna Maria, Bądź wśród nas, Jak wędrowne ptaki. A to tylko maleńka cząsteczka całego dzieła.

Krzysztof Dzikowski związany był artystycznie z wieloma osobami ale szczególnie z Sewerynem Krajewskim i właśnie do tej współpracy chciałabym się odnieść.

Pamiętają Państwo pewnie serial telewizyjny – „Jan Serce”? Towarzyszyła mu melodyjna piosenka, „Uciekaj moje serce”, popularna do dziś. Muzykę skomponował Seweryn Krajewski. Ale z tej książki dowiedziałam się że miała ona zupełnie inne korzenie i o mało brakowało by miała zupełnie inne słowa. To znaczy nawet, że pierwotnie miała inne słowa.

Tekst do tej melodii powstał za granicą, wtedy w NRD więc po niemiecku, a autorem słów był właśnie Krzysztof Dzikowski. Gdy w kraju trzeba było szybko zastosować ją w serialu, niesprzyjające okoliczności sprawiły, że nie było czasu by ją przetransponować na polski. Zwrócono się więc do Agnieszki Osieckiej i ona napisała zupełnie nowe słowa.

A teraz moje prywatne reminiscencję. Co do tego serialu to był on jak na mój gust trochę smutny i przyziemny, a ta piosenka która mu towarzyszyła akurat oddawała ów klimat PRL-u. Tamte hoteliki robotnicze i miłość w nich, to było w sumie smutne i mało romantyczne. Gdy jednak przeczytałam słowa pierwotne wiodącej piosenki, zaproponowane przez P. Krzysztofa, zrozumiałam że nawet cały serial mógł mieć wraz z nimi zupełnie inny wydźwięk. Pierwotny tekst miały tytuł „Piach” i opowiadał o ulotności i niestałości uczuć, nietrwałych jak garść piasku rzucona na wiatr na nadmorskiej plaży…. I snuje się tam historia człowieka któremu nie dane było zatrzymanie Miłości. Bez żadnych zakurzonych hotelowych korytarzy i mrocznych zakamarków, i wstydu, tylko szeroka przestrzeń i ten piach na wietrze. Tak, to mógłby być zupełnie inny film z taką piosenką. Odczułam nawet ukłucie żalu z tego powodu. Jakby to była jakaś tęsknota za tym, co mogło być piękne, wzniosłe i niedopowiedziane, a stało się przyziemne, wstydliwe  i brudne.

Dziś już nie wiadomo jakie były prawdziwe powody takich czy innych wydarzeń czy wyborów. Niedługo opowiem Państwu o innych sprawach, związanych z literaturą. Napomknę tylko, że będzie to o literaturze polskiej w Anglii, w czasie i po II Wojnie Światowej. Interesuje mnie niezmiennie ta część twórczości Polaków która powstawała w warunkach wolnościowych, niestety tak było tylko na obczyźnie. Czytając książki wydawane w Polsce zawsze mam odczucie, jakby były przefiltrowane przez cenzurę. Co pewnie nie jest zbyt dalekie od prawdy. Zaś wydawnictwa zagraniczne, choć może z kolei z przechyłem patriotycznym szczególnie silnie zaznaczonym – bo taki to był czas – jednak były pisane przez ludzi wolnych. Nikt nie poprawiał im tekstów czy pojedynczych  słów. Pisali to, co czuli. A teraz uświadomiła mi to tak boleśnie właśnie ta piosenka do serialu „Jan serce” No, wzruszające historie opowiadał, ale mógłby być zupełnie inny, gdyby towarzyszyło mu przesłanie innych słów piosenki. I wtedy to nie musiała być nawet cenzura ale zbieg okoliczności i tzw. „nagła zamiana miejsc”. Tylko jakoś dziwnie wszystko to do siebie pasowało.

13.10.2016

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com