Bądźmy wszyscy Sylwestrami

Wczoraj skończyłam z pracą, a dziś – balowanie. No, nie dosłownie, bo moje ogranicza się do poczucia wspólnoty z telewidzami, lub radiosłuchaczami, zależnie od aktualnej kondycji.

W jednym z niedawnych felietonów napisałam wtedy że „coraz mniej spotykam się z ludźmi, poprzestaję na kontakcie internetowym lub telefonicznym. Na kontakcie – jak mniemam – duchowym. Zauważyłam to tez w momencie bilansu do wypominków. Że więcej mam znajomych i przyjaciół zmarłych niż żywych. Oj, coś ten bilans nie jest za ciekawy” I zakończyłam zapytaniem: „ Jak go zmienić? Może ktoś z Państwa mi coś podpowie.” Dostałam kilka odpowiedzi raczej solidaryzujących się ze mną niż niosących jakąś nadzieję na poprawę. Dlatego chciałabym dziś do tego tematu powrócić.

Kiedyś, zresztą nie tak dawno, użyczyłam swój lokal pewnemu bliskiemu mi małżeństwu które u mnie spędziło tamtego Sylwestra, pozostawiając z kolei swoje mieszkanie młodym następcom, na tę szaloną noc. Ja – jak się można domyślać – szybko skapitulowałam, ale oni aż do rana popijali szampana i doskonale się bawili tylko we dwoje. Można powiedzieć – że przecież jak dobre, stare małżeństwo. I nieprawdą jest – a przynajmniej  w tym wypadku – że tematy do rozmowy mogą się wyczerpać z latami. W dobranej parze wciąż można równie żywo komentować świat, i wiąz jest o czym gadać. I to ten pierwszy warunek do utrzymania przy sobie ludzi. Wspólne sprawy, wspólne tematy. Jeśli nawet pozornie ich nie ma, to trzeba o nie zadbać, a potem to już jest z górki.

No i stwierdzam, że już w tym punkcie mam problem. Bo wbrew pozorom – nie jestem swobodnym rozmówcą. A przecież jak się przyłożę, to i to potrafię. W ten sposób jeden problem został rozwiązany. Trzeba się komunikować. Następna sprawa to pamiętanie o innych i interesowanie się nimi. Są różne okazje by to uczynić. Najprostsze to wszelkie rocznice. Ale też zdrowie, samopoczucie, sukcesy. Czy umiemy się cieszyc z cudzych sukcesów? A zainteresowanie drugim człowiekiem? Teraz przy modnej asertywności mogą nas co prawda spotkać pewne niespodzianki – jak choćby odzywka: „to moja prywatna sprawa”. Więc wymaga to pewnej ostrożności i delikatności. Ale przecież wdzięczni jesteśmy jeśli ktoś nas zauważa, więc i odwrotnie też musi być tak samo.

Weźmy taką asertywność przy wspólnym, świątecznym stole. Myślimy sobie: „Jak ktoś będzie coś chciał żeby mu podać, to przecież poprosi. Nie można się mu narzucać”. I wsadzamy nos we własny talerz. Albo : „Ja tak lubię łososia, wezmę sobie połowę….”. A przy stole siedzi dziesięć osób i może każda z nich też lubi łososia, więc przy takim podejściu może być wielu cichocierpiących. Sama pamiętam jak w zamierzchłych i biedniejszych czasach jeden koleś zjadł całą sałatkę jarzynową przeznaczoną dla kilku osób, bo lubił ją, a chłop był potężny. Po prostu zamiast wziąć porcję na swój talerz, przysunął do siebie cała salaterkę. Tak to było! Na dziś proponuję więc – jakby na początek –  trening przy stole.

I jeszcze życzę, żebyśmy nie byli Charlie Hebdo, ale – Sylwestrami. Bo Sylwester to piękne imię, a do tego człowiek o tym imieniu charakteryzuje się następującymi cechami (podejrzałam w Internecie) – jest to: „Idealny współpracownik, przyjaciel i partner. Ma silną potrzebę działania zespołowego, jest otwarty i chłonie wszelkie nowości. Z reguły dobrze dogaduje się z ludźmi, ceniąc sobie przy tym kontakty z osobami o podobnych zapatrywaniach i wartościach. Podświadomie, chętniej otacza się tymi, na których może wywierać wpływ, samemu ulegając dominacji rodziny. Nie jest typem samotnika. Sens jego życiu nadają bliscy i dom, w którym ktoś na niego czeka. Potrzebuje zapewniania o miłości i okazywania uczuć. Prowadzi tym samym aktywne życie towarzyskie, bywa przekorny i zabawny. Niemiłosiernie dokucza, jeśli kogoś obdarzy sympatią. Z pozoru flegmatyczny, posiada doskonały refleks i jest bardzo pomysłowy.”

Bądźmy więc Sylwestrami!

Apelowała Elżbieta Nowak

31.12. .2016 r

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. Tomek napisał(a):

    Bardzo często trzeba zrobić pierwszy krok, rozpocząć rozmowę, pokazać zainteresowanie drugim człowiekiem. A potem jest już z górki:) Mały wysiłek, ale jaka odpowiedź!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com