Czas cudów

W ubiegłym tygodniu opowiadałam Państwu z okazji Dnia Życia Konsekrowanego oraz święta Matki Bożej Gromnicznej o powołaniach oraz o prośbach podczas specjalnej mszy w tym dniu. Otóż kilka dni wcześniej, przed 2-gim  lutego , a konkretnie 31 stycznia, dostałam wiadomość że kilkumiesięczny Krzyś trafił do szpitala, oczywiście z mama. W groźnej diagnozie były wymienione  problemy z płucami, oskrzelami i z innymi ogranami. Co może w takiej sytuacji zrobić człowiek, a do tego na odległość? Oczywiście! 2 lutego dołączyłam i swoją karteczkę na Godzinę Łaski w intencji małego Krzysia. Ksiądz czytał te wszystkie prośby ponad 10 minut. A w piątek, czyli następnego dnia, dzieciątko już było w domu, oczywiście z antybiotykami. Sytuacja została opanowana. No I jak tu nie wierzyć w cuda!

Jeszcze nie tak dawno pisał do mnie inny Krzyś, a właściwie Pan Krzysztof. Już dorosły.”Jestem kawalerem, mam 29 lat. Lubię zwierzęta, przyrodę, pracę przy drzewie i ciekawe rozmowy. Mieszkam na wsi. Pragnę poznać osoby z miasta lub ze wsi, które chcą zerwać z samotnością. Może z kimś nawiążę nić serdeczności na całe życie?”

A po kilku latach nieoczekiwanie nadszedł od niego kolejny list: „Jestem bardzo chory, samotny. Mam 33 lata. Proszę żeby ktoś uczciwy, kulturalny, katolik, nie mający mieszkania ale posiadający jakiekolwiek środki na utrzymanie, zamieszkał ze mną, i był dla mnie przyjacielem”.

I na tym dziś kończę. Z nadzieją ze Pan Krzysztof znajdzie taką osobą która mu pomoże. Bo ciągle wierzę w cuda.

12.02.2017r

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com