Mister Hit

Dwa tygodnie temu nawiązałam do czasów studenckich mojej młodości. Dziś – coś bardziej aktualnego. Oto fragment pamiętnika pewnego już współczesnego studenta:

„Postanowiłem w Wielkim Poście zrobić jakiś odpowiednio wielki uczynek, i zaproponowałem w domu że opróżnię naszą piwnicę. Od 60-ciu lat składano do niej niepotrzebne rzeczy i czas to rozładować. Pierwszy etap – plan. Dobry plan. A dobry bo mój. Przede wszystkim potrzeba kilku kolegów do pomocy. Oprócz mnie żeby były jeszcze ze trzy osoby. Oczywiście po robocie należy się nie tylko wypoczynek ale i jakieś żarełko, może coś do popitki także, to również trzeba zaplanować. I kupić. Najlepiej przez robotą.

No i nadszedł ten dzień. Koledzy mieli przyjść o 10-tej. Pierwszy przyszedł 10-ta 20-ścia. Czekamy więc na resztę, Podczas oczekiwania – laptop w robocie. Przychodzi drugi, po pół godzinie. Trzeci dziś nie może. No to zaczynamy. Idziemy do sklepu po zakupy. Mamy w okolicy Express, Żabkę, Groszek – są w nich gotowe dania do wyboru. Na pierwszy posiłek wybraliśmy 3 mrożone zapiekanki i 3 pizze. I wreszcie – do roboty! Już 11-sta 20-ścia! Kącik przy śmietniku na podwórku zaczął się zapełniać. Nieźle nam szło. O godzinie wpół do drugiej – przerwa obiadowa…. Znaleźliśmy właśnie pudło ze starym adapterem i płyty analogowe, wtaszczamy do mieszkania – trzeba przejrzeć. To teraz ostatni krzyk mody. Adapter to Mister Hit. Może da się uruchomić? Zapiekanki i pizza lądują w piecyku, laptop odpalony. Rozsiadamy się na kanapce i odpoczywamy….”.

Dalej już nie będę cytowała bo pierwszy dzień pracy na tym się praktycznie skończył.  No ale Wielki Post jest długi.  A Mister Hit to brzmi zobowiązująco.

5.03.2017r

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com