Tato

Po raz kolejny zamykamy rok szkolny. Za każdym razem ostatni dzień w szkole przed wakacjami, a był to w tym roku 23-ci czerwca – to czas radosny i pełen obietnic. Pamięć emocjonalna wciąż  daje znać o sobie – niemal się czuje te cenzurki w rękach, plany wakacyjne, i nadzieję na letnie przygody,. Następny rok szkolny wydaje się że będzie za całe wieki. A teraz wolny człowiek ma przed sobą wolny czas. I jedno pytanie: jak go zagospodarować?

W tym roku ten koniec szkoły zbiegł się z Dniem Ojca, co jest chyba jakimś znakiem, a może przypomnieniem. Od najmłodszych lat bowiem pamiętam że tato to był ktoś[i]. Stał niewzruszony obok mamy, i imponował siłą spokoju. Był takim pierwszym aniołem stróżem na wszelkie życiowe przeciwności. I wszystkowiedzącą wyrocznią dla dzieciaków. Niedawno przy okazji spotkania z moją rówieśnicą z podwórka wspominała i ona mojego tatę jak nie przechodził obojętnie koło żadnego z dzieci – zawsze coś miłego powiedział,  pocieszył, pomógł.  rozdawał słodycze, dla każdego miał dobre słowo, był niesamowicie uczynny, I łagodny. Może dlatego jeśli już się na coś rozgniewał to aż budził lęk.

Pod koniec życia starał się utrzymywać kontakt nawet z dalekimi krewnymi, żył cicho i nie chciał nikomu zawadzać. W kościele miał swoje ulubione miejsce w przedostatniej ławce, obok równie wiekowego sąsiada z którym, choć się nie znając,  wymieniali kurtuazyjny ukłon. Nie dał się namówić na jakieś bliższe miejsce, widocznie lubił spojrzenie z perspektywy. I tak najpierw jego sąsiad zniknął z tej ławki, a potem i on też odszedł. Ojciec, tato, tatuś.

25.06.2017 r

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com