Pęknięte serce

Historię nieszczęsnej matury pana Andrzeja zamieściłam w maju tego roku, a dokładnie 22 maja w „Myślach na dobry dzień”…. To opis szkolnych perypetii z roku 1966,  które potem zaważyły na całym jego  dorosłym życiu. Zadedykowałam wtedy tę opowieść ludziom, którzy uważali PRL za sielankę. A ze akurat był czas matur, więc i pora odpowiednia na refleksję.

Ponieważ wykorzystałam dawny artykuł w „Tygodnika Powszechnego” a nie miałam zgody autora historii, by podać o nim informacje, napisałam do niego, ale odpowiedź przyszła po emisji „Myśli”. więc starałam się nie ujawniać danych Autora. Oto fragmenty ostatniego listu od Pana Andrzeja:

„List Pani odebrałem kiedy wracałem ze szpitala. Po kilku dniach znów tam trafiłem. na ok. 3 tygodnie. Prawda jest na wskroś brutalna. Po prostu stałem się zdrowotnym wrakiem, na co zresztą miały wpływ działania komunistycznych Służb Bezpieczeństwa. Nic nie dzieje się w naszym życiu bez przyczyny.

Nie jest Pani dla mnie osobą nieznaną, gdyż często słucham Pani w radio. Jako osoba obecnie niewidoma, trwale niezdolna do samodzielnej egzystencji, nie oglądam telewizji i pozostaje mi tylko radio.

Nie widzę przeszkód rozmów z Panią na tematy tamtych lat, i ewentualnych publikacji. Wszak to nasza historia, którą  wszyscy Polacy winni znać. Podaję swój numer telefonu komórkowego,  do ewentualnego kontaktu. Andrzej”

Jeśli będzie ciąg dalszy, Państwo dowiedzą się o tym pierwsi.

23.07.2017 r.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com