Życiowe Uniwersytety

Przy okazji 100-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przypomniało mi się, jak pewien mój kolega, zresztą świetny specjalista od terapii uzależnień, zwykł mawiać: jednych uczy życie, innych – uniwersytety. I zaznaczał, że on właśnie kształcił się na uniwersytecie, w odróżnieniu od osób które poznały problem uzależnienia na własnej skórze. Zresztą nie negował i ich kompetencji, tylko podkreślał różne drogi, jakimi dochodzi się do mistrzostwa zawodowego.  Otóż różne bywają szkoły, te nasze życiowe – uniwersytety. Powszechnie przyjęty tok kształcenia przeciętnego osobnika to przeważnie szkoła podstawowa i średnia, a potem czasami – wyższa. Te ostanie bywają różne, od kształcących w jakimś konkretnym, czasem wąskim zawodzie, aż po otwarte kariery naukowe. Tak się więc zdarza, że jakiś student wyrastający ponad rówieśników doktoryzuje się, habilituje i – idzie w profesory. I teraz on staje się tym, który uczy innych. To znaczy inni uczą się od niego. I to jest wielka odpowiedzialność. Bo prawdziwy mistrz nie może prowadzić swoich uczniów na manowce, błędnymi ścieżkami.  Potem szkoły szczycą się swoimi uczniami którzy porobili rożne kariery, bo to jest taka zachęta że każdy może coś wielkiego osiągnąć. Ale także – sławnymi wykładowcami i profesorami. Lecz jest taki jeden przypadek, który wymyka się wszelkim kategoriom i klasyfikacjom. To Karol Wojtyła, późniejszy Papież Jan Paweł II, a obecnie już Jan Paweł Święty. Wszystkie szkoły w których się uczył lub w których nauczał mogą powiedzieć, że one to dopiero miały szczęście.

5.11.2017

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com