Cień Dziadka

Poprzednio  w felietonie „Kochane życie” z okazji „Dnia babci” mówiłam o jej wpływie na życie wnuków – z oddali. A to w sytuacjach gdy część rodziny jest za granicą. Ale – jak wiadomo – granice są różne, i jedną z nich jest granica życia. I jest to sytuacja gdy część rodziny żyje, a inna jest już na tak zwanym „tamtym” świecie, w niebie. Różnie się to nazywa: kraina cieni, królestwo zmarłych, świat pozagrobowy, podziemne królestwo, zaświaty, świat zmarłych, podziemne księstwo…. Teraz od kilkunastu lat najczęściej się mówi że nasz drogi zmarły jest: w Domu Ojca…

Rola przodków – w kształtowaniu nas samych jest niepodważalna. Ale w tym wszystkim rzadko zauważamy szczególne miejsce naszych – dziadków. O babciach wiemy wiele. Często są one nawet obecne w naszym życiu stosunkowo dość długo. Gorzej jest właśnie z dziadkami. Dość często zdarza się, że odchodzą oni do krainy umarłych o wiele wcześniej niż babcie. Są obecni w rodzinnych przekazach i na fotografiach. I tyle. Ja swojego dziadka ze strony Taty nie  znałam, bo umarł wcześniej, niż się urodziłam. Znałam go tylko z portretu w pokoju taty, i kilku bardzo starych fotografii. Miał jasne oczy i był inżynierem, który przyczynił się do budowy Okęcia. Niewiele więcej szczegółów.

I pewnego dnia, na rodzinnym zgromadzeniu spotkałam kuzyna. Jego oczy miały ten sam jasny blask co tamte, tak dobrze mi znane, z portretu u taty. O, mój Dziadku, pewnie niedługo i my się zobaczymy, bo jestem już ja sama dość stara. Myślę nawet, że teraz na pewno Cię rozpoznam.

28.01.2018

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com