Krzyż w domu

Pisze Pani Zofia z Mazowsza:  „Mam 62 lata, jestem na emeryturze, opiekuję się schorowaną leżącą mamą która ma 88 lat. Mama mieszkała na wsi, ale po śmierci brata nie było komu się zaopiekować, więc z mężem my podjęliśmy się opieki. Mama choruje na niewydolność płuc, nadciśnienie, reumatologiczne zwyrodnienie stawów, opiekuję się nią 6 lat.

Jest mi smutno, że nie radzę sobie w dźwiganiu krzyża, modlę się i proszę Boga o pomoc. Droga Pani, bardzo proszę o ogłoszenie mojego listu, może jakieś osoby zechcą  choć listownie być wsparciem w naszym cierpieniach”.

Chciałbym tym listem zwrócić szczególną uwagę na problemy w nim zawarte. A jest to opieka nad chorymi i to wszystko, co jest związane z zaopiekowaniem się ludźmi starszymi którzy stają się z czasem coraz mniej sprawni. To wielkie wyzwanie,  ale i bardzo trudny obowiązek. Wstrząsnęło mną ostatnio wyznanie jakiegoś lekarza że rodzina oddaje takie osoby do szpitala na święta. Bo sami chcą sobie gdzieś wyjechać i nie ma się komu taką babcią czy dziadkiem zaopiekować w domu. Kiedyś wiele lat temu gdy sama leżałam w szpitalu rodziny specjalnie zabierały do domu swoich chorych na czas świąt i szpital pustoszał…. Co za wielka „zmiana cywilizacyjna”! Jak można ulżyć osobom które mają w domu swojego chorego czy niepełnosprawnego? Podobno są tacy, którzy pomagają opiekunom choć na trochę odetchnąć i zastępują ich przez jakiś czas w obowiązkach by mieli choć krótki urlop.  Są też podobno organizowane spotkania dla opiekunów by się wzajemnie wspierać i dzielić doświadczeniem. Czekam na listy!

11.02.2018 r

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com