Od pojednania do przebaczenia

Jesień puka do drzwi i okien, powój na balkonie wydaje ostatnie kwiatki, ale liście już mu pożółkły. Na podwórzu topole znów urosły, i już niedługo będą dwa razy wyższe niż otaczające je kamienice. A przecież pamiętam gdy je sadzono, i wydaje się, że to było tak niedawno. Z tej perspektywy świat wydaje się taki odległy i trudny do ogarnięcia. Pomijam już polityczne sprawy europejskie czy światowe kataklizmy pogodowe. Ale trwa przecież Zjazd Gnieźnieński, Papież Franciszek odwiedza sąsiednie Kraje Nadbałtyckie, gdzie spotka się też z młodzieżą – to ta młoda jesień, jak zapowiadałam tydzień temu. No i przede wszystkim mamy rok Ojca Pio. Może najbliższy zwykłemu człowiekowi, bo szczególnie związany z modlitwą. Za tydzień odbędzie się drugi kongres Grup Modlitewnych Ojca Pio, „Do nieba z Ojcem Pio”. No ale zanim wejdziemy na tę drogę do nieba, to trzeba by powrócić do roku poprzedniego. A był wtedy kongres pierwszy, i miał on przewodnią myśl następującą – „Od przebaczenia do pojednania”. To było jakby uświadomienie problemu. A teraz wypadało by się rozliczyć z mijającego roku, przed nowym Kongresem.

Przebaczenie i pojednanie nie zawsze występują łącznie. Pojednanie przy wigilijnym opłatku bywa chwilówką. Przebaczenie wcale nie musi znaczyć powrotu do bliskości. Ale najtrudniej jest czasami przebaczyć sobie samemu. Że byliśmy mało dojrzali, pazerni i skąpi, niewdzięczni, złośliwi, niestali, zdradzieccy, głupi, niedobrzy, zazdrośni, leniwi, kłamliwi, chciwi, zarozumiali, i tak dalej… i tak dalej… Jak przebaczyć sobie, że wciąż jesteśmy tacy niedoskonali? 23.09.2018,

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com