Witaj depresjo

Czasem się zastanawiałam czy z depresji się wyrasta, czy do niej dorasta. Bo zetknęłam się już w swoim życiu z depresją młodzieńczą, obecnie zaś jestem na etapie znajomości z depresją starczą. I mogę być w obu tych typach samozwańczym ekspertem.

Młodzi cierpią bo chcą być dorośli i decydować o sobie. Nie mają jeszcze do tego odpowiednich narzędzi, czyli głównie wiedzy i doświadczenia, więc potykają się już na progu tej dorosłości, stąd różne frustracje i ślepe poszukiwania. Ze starymi jest akurat odwrotnie. Mieli już wszystkie możliwości, wyszło jak wyszło, patrzą na swoje ręce, a one puste. I płacz że to już koniec. I że już nic się nie da poprawić czy nareperować.

Natomiast zwykli dorośli są dla mnie w tym temacie po prostu zagadką, choć i ten okres życia nie jest mi obcy. Osobiście uważam że będąc w pełni lat człowiek tak jest zajęty samym życiem, że po prostu nie ma czasu na zastanawianie się nad sobą. Na głowie ma pracę, może różne problemy i ambicje z tym związane, oprócz tego

trzeba się liczyć z domownikami i ich potrzebami. Służba, wieczna służba. Tak, tak. W dorosłym życiu nie ma miejsca już na nic osobistego. Bo głowa w obłokach nie zapełni talerza ani ciepłego łóżka. Moja śp. Mama zawsze ubolewała, gdy widziała, że znów czytam książkę zamiast zabrać się za jakąś domową robotę. Bo uważała że to tylko niepotrzebna strata czasu, który trzeba uczciwie poświęcić na pracę. Święte słowa! 16.12.2018

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com