Ja Jestem

 

Na starej czarno- białej fotografii dziewczynka ma poważną minę, patrzy gdzieś przed siebie smutnym wzrokiem, lekko w bok. Pewnie tak zarządził wtedy fotograf. Na głowie ma wianuszek z tiulu i sztuczne kwiatki. Na sobie białą, sukienkę  do ziemi, z długimi rękawami i falbankami dokoła ramion. Spod sukni widać białe pantofle, tylko ich czubki. W ręku trzyma kilka białych lilii z asparagusem, taki bukiecik. Jak się pewnie Państwo domyślają, jest to zdjęcie pierwszokomunijne. Dodam dla wyjaśnienia, że moje własne. A właściwie są to dwa zdjęcia – jedno do pasa i drugie – cała sylwetka. I to jest wszystko, co mi pozostało z mojej Pierwszej Komunii Świętej. Jeszcze jest gdzieś w starych papierach fotograficzna odbitka życzeń z tej okazji, i to wszystko.

W rzeczywistości sukienka nie była całkiem biała, ale leciutko kremowa, był wtedy koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku i fotografia ta kłamie. Bo w rzeczywistości poszłam do Pierwszej Komunii w sukience pożyczonej. A ta piękna kreacja nie doszła na czas od krewnych zza granicy, takie rzeczy zdarzały się wtedy normalnie, żeby nie rzec – z reguły. Ale zdjęcie musiało być i było, już w tej pięknej sukni. A byłam wtedy w czwartej klasie podstawówki.

Czy potem było lepiej? Lżej? Łatwiej? A jakże, jeszcze czego!

Oto koniec lat siedemdziesiątych. I zdjęcia z dnia Pierwszej Komunii mojej córki.  To fotki z albumu rodzinnego, zwykłe małe i czarno- białe. Ma na nich sukienkę krótką, na głowie wianuszek z żywych kwiatków. Wiele trudu wtedy kosztowało zdobycie materiału na tę jej białą sukienkę, i uszycie jej. Na długą już nie wystarczyło. Bohaterka dnia ma na zdjęciach minę jakby skwaszoną. Potem okazało się że chodziła przez cały ten dzień z wysoką temperaturą. Prawdopodobnie z wrażenia, bo następnego dnia nie było po niej śladu!

Żeby dopełnić dzieła, czyli podtrzymać tę sztafetę pokoleń, potrzebne są zdjęcia mojej wnuczki. Pamiętam, że była w przepisowej albie, jak wszyscy pozostali uczestnicy tej uroczystości. I było to jakieś dziesięć lat temu. Dobry dziś dzień by ich poszukać. Mówiła EN

7.VI.2012, FAMILIJNA Jedynka PR. I, OK. 6.45

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com